Chyba nikt tak do konca nie wie jaka siła sprowadza nas co roku w to samo piękne i malownicze miejsce - nad jezioro Słone. Może to piękna pogoda, która i w tym roku nas nie zawiodła. Może wyzwania, które postawiła przed młodzieżą kadra. A może niewinne znajomości, które podczas obozu przeradzają sie w burzliwą miłość, która nierzadko przetrwa próbę czasu. A może po prostu jest cos magicznego w tym miejcu co przyciąga grupę pasjonatów ( kadra ) i coraz liczniejszą młodzież. Jedni chcą udowodnić, że panują nad swoimi podopiecznymi, inni przechoidzą z nimi na TY. Jeszcze inni płaczą w poduszke nocami. A wszystko za sprawą kochanej młodzieży , która i w tym roku nie zawiodła. Z nieukrywaną przyjemnością udowodniła , iz panowanie nad grupą ponad dustuosobową jest nie lada wyczynem. Z przyjemnościa zamieszczam pierwszą część zdjęć. Zachęcam do komentarzy ...... CAMEL
|
Czy to chwilowe zauroczenie czy już coś więcej ?A może to tylko zdjęcie zrobione w nieodpowiedniej chwili, w nieodpowiednim miejscu, nieodpowiednim osobom. Wiele par zostanie na zawsze w ukryciu. Niektóre udało mi się sfotografować, a nie było łatwo. Ja tu widzę czystą chemie..............
|
Dwie fotki w dużej rozdzielczości - chyba każdy siebie znajdzie.
|
Ileż potu wylało sie w koszarówki podczas tej uroczystości .....Delegacje i zaproszeni goście zobaczyli na twarzach uśmiech i zadowolenie.Całość wypadła świetnie.
|
Chrzest - mozna uznać za stały element naszego obozu. Ci, którzy już przechodzili przez zabłocony zbiornik i jedli diabelsko niedobrą paste przygotowaną przez naszą kuchnię wiedzą o czym mówie. W tym roku najbardziej zapamiętałem witki jałowcowe, które w rękach dziewczyn z namiotu 24 zostawiały na łydkach mnóstwo swędzących śladów. Nowością było stanowisko z Niagarą, gdzie Sławek sprytnie obmywał co ładniejsze panny
|
W Skrzyni czas pędzi jak szalony. Ostatnia dyskoteka, ostatni posiłek, ostatnie wspólne zdjęcia. Fotograf zajęty był drukowaniem patentów dla uczestników więc nie miał czasu na pstrykanie. A pożegnanie sobie odpuścił bo też miał "strasznie załzawione oczy od uczulenia".Napewno za rok się spotkamy.
|